Podcast #03 Jaki jest szwedzki partner biznesowy?

Punktualny i efektywny. Mówi wyłącznie o rzeczach dotyczących interesów. Pije dużo „fiki”. Na równi traktuje partnerów zawodowych obu płci (żadnych komplementów!) i jest kobietą.

Pozwól, że przedstawię Ci szerzej portret szwedzkiego partnera biznesowego.

Biznes to ludzie, a ludzie, jak wiadomo, są różni. Jedną z zasadniczych różnic jest aspekt kulturowy. To, że pochodzimy z różnych krajów, oznacza, że nasiąkamy różnymi zwyczajami i mamy różne potrzeby. Sztuką jest, żeby – kiedy powstaje taka potrzeba – skoordynować nasze różnice i wyciągnąć z tego korzyści. Stare szwedzkie przysłowie mówi: „Lika barn leker bäst”, co znaczy „podobne do siebie dzieci bawią się najlepiej”. Ale czy tak jest naprawdę? Niekoniecznie!

Zacznijmy przybliżenie szwedzkiej kultury biznesowej od rzucenia okiem na model dynamiki wielokulturowości Lewisa. Ten kulturoznawca zbadał i opisał różnice w sposobie wyrażania emocji, budowaniu relacji, podejściu do hierarchii i autorytetów, a w efekcie podejścia do ludzi. I doszedł do wniosku, że jeśli chcesz skutecznie robić biznes w innym kraju, albo współpracować w międzynarodowym zespole, to musisz najpierw postarać się zrozumieć odruchową reakcję ludzi na zmiany. Reakcję, wynikającą ze specyfiki kultury narodowej, w której się wychowali. I nie rzecz w tym, żeby posługiwać się stereotypami, jak np. że Polacy są emocjonalni, a Szwedzi zimni, tylko o to, żeby zrobić wysiłek dostrzeżenia różnic między nami i przekucia ich na naszą korzyść.

Pierwszą bardzo wyraźną cechą Szwedów w biznesie jest powiedzenie „lagom är bäst”, co znaczy „akurat tyle, co trzeba, jest najlepsze”. Lagom można by przetłumaczyć jako umiar. To jest kwintesencja szwedzkości. Szwedzi w biznesie są wyważeni i cenią sobie umiar na wszystkich płaszczyznach. Więc styl ubierania się to elegancja, casual, ale nie ekstrawagancja.

Jeśli znajdziesz się w kontekście biznesowym i zobaczysz elegancką kobietę na wysokich obcasach to raczej na pewno nie jest to Szwedka.

Szef dużego działu w szwedzkiej firmy nie jeździ Ferrari, tylko Volvo.

Bezpretensjonalność to narodowa cecha Szwedów.

Jasne, że nie można generalizować, ale zaryzykuję stwierdzenie, że Szwedom nie imponują zewnętrzne oznaki bogactwa. Wynika to zapewne z faktu, że w odróżnieniu od Polaków współcześni Szwedzi dorastali w dostatnim i stabilnym ekonomicznie kraju, gdzie ogromna większość społeczeństwa ma to, czego potrzebuje i jeszcze im zostaje, gdzie jeśli kasjerka założy rodzinę z malarzem pokojowym to zarabiają tyle, że mogą wziąć kredyt, kupić dom, samochód i jeszcze zostanie im na coroczne wakacje. Wielki boom ekonomiczny w Szwecji przypadł na lata powojenne. Kiedy niemal cała Europa lizała rany zniszczeń i podnosiła się z ruin, Szwedzi budowali swoje ogromne bogactwo i stabilny system socjalny dostępny dla wszystkich obywateli. Może wiesz że Szwecja jest krajem protestanckim, jednak od bardzo dawna niereligijnym, ale zasada „Módl się i pracuj” pozostała w szwedzkiej świadomości w zmodyfikowanej, świeckiej formie czyli “Pracuj pilnie”. Morale pracy jest wśród Szwedów wysokie.

Kolejna cecha Szwedów w biznesie to dążenie do porozumienia, kiedy konieczne jest podjęcie decyzji. Ale uwaga! Jeśli konsensus jest niemożliwy, np.w wyniku zbyt dużego rozstrzału opinii albo interesów, Szwedzi bezwzględnie dążą do kompromisu. Bardzo rzadkie są sytuacje w biznesie, żeby szwedzki partner narzucał swoją decyzję drugiej stronie. Raczej całą swoją energię poświęci na próbę osiągnięcia kompromisu. Naturalną tego konsekwencją jest kultura zebrań. Zebrania występują wszem i wobec, we wszystkich grupach zawodowych i żadne zebranie nie zakończy się bez osiągnięcia kompromisu oraz ustalenia planu działania przed następnym zebraniem. Zebranie to demokratyczne forum gdzie każdy głos się liczy, a lekiem na ryzyko niekończących się dyskusji jest schemat spotkania i przestrzeganie tych ram czasowych, oraz wpisanie w schemat przerw.  

Następny aspekt to znana Ci już zapewne, przynajmniej ze słyszenia, fika. Fika to coś dużo większego i ważniejszego niż po prostu przerwa na kawę; to okazja do budowania relacji pozabiznesowych, do poznawania się, do odcięcia się na chwilę od służbowego uniformu, nawet jeśli tylko symbolicznego.

W Szwecji fikają wszyscy: prezes, szefowa, pracownicy, dzieci w przedszkolu, pensjonariusze domu starców i osadzeni w areszcie.

Słowo fika jest jednym z pierwszych słów jakiego uczą się obcokrajowcy po przyjeździe do Szwecji. Przerwa na fikę jest tak nieunikniona jak wschód słońca. Więc niech nigdy nie przyjdzie Ci do głowy żeby w kontekście zawodowo-biznesowym odmówić przerwy na fikę motywując, że nie chce Ci się pić czy jeść, albo że może skończycie najpierw tę pracę w trakcie której jesteście. Szwedzi mają inną niż Polacy dynamikę życia społecznego, i dla nich fika to świętość.  Ska vi fika?

Szwedzi to indywidualiści i wyznają zasadę: “Mind your own business”. Nikt nie będzie robił Ci uwag na temat Twojego stylu pracy, więc i Ty powstrzymaj się od dawania rad, jeśli nikt Cię o to nie prosi. Ale jest tu pewna pułapka: jeśli Szwedowi nie spodoba się to, co mu powiedziałaś czy zaprezentowałeś, to raczej nie powie Ci tego otwarcie, tylko uprzejmie zrezygnuje z dalszej współpracy, albo przestanie się odzywać. Tak, masz rację. Odwaga cywilna to nie jest mocną stroną Szwedów. To kraj ludzi unikających, często bojących się konfliktów. Szwedzi unikają konfrontacji, nie lubią być stawiani pod ścianą z koniecznością zajęcia jakiegoś stanowiska. Agresywne metody sprzedażowe to nie jest skuteczny sposób pozyskiwania klientów w Szwecji.  

Kolejny, bardzo ważny element szwedzkiej kultury biznesowej to równouprawnienie: brak hierarchii i równe prawa dla wszystkich. Seksizm i rasizm są kategorycznie tępione, więc pamiętaj, że ten kto pozwoli sobie na seksistowski żarcik czy rasistowską uwagę jest spalony wśród Szwedów. Nie żartuję, to jest nietolerowane i w ogóle nie występuje w szwedzkim życiu zawodowym. Zapewne już wiesz, że w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Szwecji przeprowadzono “du reformen” i od tej pory wszyscy mówią sobie na ty. Ta reforma nie objęła tylko rodziny królewskiej, ale pozostali: od profesora na uczelni poprzez właścicielkę międzynarodowego koncernu do kierowcy autobusu podmiejskiego mówią do siebie na ty. W sytuacjach biznesowych ludzie często przedstawiają się tylko z imienia i warto też imieniem zwracać się do rozmówcy. 

Jantelagen to pojęcie ukute w literaturze w 1933 roku i znaczy tyle do kodeks miasta Jante. Ten zbiór zasad mówi – oczywiście w dużym uproszczeniu – do każdego obywatela, żeby nie myślał że jest lepszy niż inni, bo nie jest. Żeby nie myślał, że się do czegoś nadaje, bo się nie nadaje i żeby nie sądził że jest kimkolwiek, bo jest nikim. O Jantelagen dzisiaj mówi się coraz negatywniej, odchodzi się od tego. To, co pozostało po Jantelagen w kulturze szwedzkiej to brak specjalnego traktowania kogokolwiek, np dzieci następczyni tronu Wiktorii chodzą do publicznej szkoły oraz nieakceptowalne społecznie przechwalanie się.  Jednak wciąż widać, szczególnie w starszym pokoleniu Szwedów na prowincji, niechęć do wyróżniania się, jak również niechętne, krytyczne patrzenie na ludzi działających inaczej niż cała reszta. Zapewne domyślasz się już, że jeśli ten odmiennie postępujący czy bardziej wytwornie wyglądający człowiek jest dodatkowo obcokrajowcem, to łatwo wówczas o nieprzyjazny nastrój. Ale to tylko niewielki procent ludzi, który wciąż zasłania swoją niechęć przed nowym i obcym za pomocą Jantelagen.  Prawdopodobieństwo, że spotkasz się z tym w biznesie czy pracy jest bardzo małe. Nie zapominajmy bowiem że Szwecja to bardzo wysoko rozwinięty kraj, który jest w czołówce światowej, jeśli chodzi o nowości na wielu płaszczyznach. 

Szwedzi mają powiedzenie: nic w życiu nie jest pewne. Poza śmiercią i podatkami. Nikt tu się nie próbuje uchylać, albo omijać płacenia podatków, mimo, że są wysokie, bo każdy wie, że dobrobyt socjalny w Szwecji jest właśnie efektem wysokich podatków, czyli tego, że każdy mieszkaniec tego kraju dokłada swoją cegiełkę do ciągłego doskonalenia ładu społecznego.  

Komunikacja jest niezwykle istotna w biznesie, więc warto wiedzieć, że Szwedzi cenią komunikację prostą i bezpośrednią. Prezentuj rzeczy zwięźle, unikaj nadmiaru animacji i metafor. Pamiętasz starą szwedzką zasadę “Módl się i pracuj”? Więc rób jak protestanci, prosto i skromnie, bez barokowych upiększeń.  

Kończąc dzisiejszy odcinek, chciałabym powiedzieć Ci o trzech najważniejszych dla Szwedów pojęciach.

To środowisko naturalne, ludzie oraz odpowiedzialność społeczna.

Te trzy elementy składają się na to, co jest kluczowe dla szwedzkiego partnera w biznesie oraz pozwolą Tobie lepiej zrozumieć kontekst w jakim Szwedzi pracują i robią interesy oraz to, co darzą największym szacunkiem. Bo bez zrozumienia ich respektu dla natury, wdzięczności za szwedzki model pracy, o którym opowiadałam Ci w poprzednim odcinku mojego podcastu, oraz poczucia odpowiedzialności za nasze wspólne otoczenie nie da się dotrzeć do duszy i serca Szweda, a co za tym idzie, nie da się zrozumieć motywacji ich działania ani zrobić z nimi dobrego interesu.  

Naturalną konsekwencją tego tematu jest zagadnienie równouprawnienia, czyli jämställdhet w szwedzkich firmach. Ale o tym za tydzień!

Po więcej informacji zapraszam Cię na stronę www.kierunekszwecja.com. Tam też znajdziesz notatki do każdego odcinka.

Vi ses i Sverige! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *